zaczęło się od lampek choinkowych.. że niby najbardziej dostępne oświetlenie sezonowo do kupienia

i takie pewnie będzie w domku Duśki- córki mojej...
u mnie jednak chcę by było punktowo.. elegancko.. i żeby rachunki za "prąd" mnie nie zabijały

więc pewnego śniegowego popołudnia weszłam do sklepu pełnego wszelakiego dobra elektrycznego

całość kosztowała mnie nie wiecej niż 6 zł
potrzebne bedą :
kawałek folii samoprzylepnej w jakiś witrażowy wzorek, swoja znalazłam w Praktiker`ze.. nie jest idealna niestety..
plus okładka bezbarwna sztywna typu ofertówka..
pozostałe potrzebne elementy :
misternie rzeźbiony fragment fajki wodnej

z kolekcji własnej szpargałów..
dwie bateryjki paluszki -niezawodne Tesco
kawałek kabelka, żaróweczka dioda led i oczywiście miejsce gdzie zasilane bedą nasze bateryjki- najdroższa sprawa- ok 4 zl chyba
za pomocą szablonu- mój na zwykłej kartce w kratkę- wycinamy z folii np 5 elementów, które dla usztywnienia naklejamy na folię z ofertówki
jakoś sobie dopasowujac wzór wg własnego upodobania sklejamy od spodu bezbarwną taśmą klejącą
powstanie nam abażur w stylu "witraż ala kiepski Tiffany"
przewlekamy kabelek przez tulejkę fajki, łączymy żaróweczkę i... jeśli połaczyliśmy dłuższą nóżkę diody z + .. krótszą z - .. too... powinno zaświecić

robimy próbę generalną......
trzeba jeszcze umocować nasz abażur za pomocą stelaża z cienkiego drutu do podstawy lampy - czyli w tym przypadku do tulejki z fajki
brzegi abażura mozna cienko pomalować złotą farbą imitujacą spawy jak w prawdziwych witrażach
miłej zabawy !